AWF w Białej Podlaskiej – to tu właśnie realizowałem i spełniałem swoje największe marzenia…

      Jako młody chłopiec kończąc szkołę podstawową nie miałem sprecyzowanych celów co do pomysłu na życie. Chciałem robić „wszystko”,
      a przynajmniej spróbować tego, co było dla mnie wtedy osiągalne. Pływanie, skakanie, sanki, gry zespołowe, „narciarstwo biegowe” dookoła
      bloku na nartach zjazdowych, rolki i łyżwy, to wszystko sprawiało wiele radości.

      Za namową Rodziców poszedłem do szkoły, po której od razu mogłem podjąć pracę w zawodzie. To w Technikum Elektroenergetycznym
      w Zamościu zaczęła się moja przygoda ze sportem profesjonalnym. Piłka nożna to było to, co mnie wtedy fascynowało najbardziej (zaraz
      za lotnictwem, ale o tym później). Treningi, mecze, wyjazdy i zgrupowania zajmowały 70% mojego czasu. Tak było przez 5lat szkoły średniej.
      Klasa maturalna i matury, to moment, gdzie trzeba było podjąć decyzje, co dalej. Jako, że gra w „nogę” pochłaniała mnie całkowicie,
      postanowiłem iść w tym kierunku i zdawać egzaminy na uczelnię AWF. Rodzice podpowiadali jednak, by kontynuować to, co wyniosłem z technikum. I tak złożyłem dokumenty do Wrocławia na Politechnikę, wydział elektroniczny i AWF w Białej. Miłość do sportu była wtedy silniejsza… i tak zostało do tej pory.
Pierwsze miesiące to czas na anatomię, biologię i całą masę przedmiotów, z którymi ostatni kontakt miałem w szkole podstawowej. Pierwszy rok zaliczony! Nowe znajomości i przyjaźnie trwają do dziś. Drugi i trzeci rok, to czas obozów letnich i zimowych. Wtedy to miałem zaszczyt poznać „Człowieka-Legendę”. Człowieka, który zafascynował mnie przede wszystkim swoją osobą, a jednocześnie sportami wodnymi i zimowymi, z ratownictwem wodnym na czele. Jego ogromny profesjonalizm, styl bycia i umiejętność przekazywania tomowej wiedzy w każdej sytuacji zarażała mnie niesamowicie, coraz bardziej i bardziej. Dr Florian Parnicki – to on najpierw „pchnął mnie na głęboką wodę, a później wzniósł na najwyższe szczyty gór”. Mój autorytet, któremu zawsze będę wdzięczny. Pamiętam jak dziś: „…Maciek, powiedziałeś A, powiedz teraz B” chodziło tu oczywiście o windsurfing i narciarstwo zjazdowe. Chciałem być taki, jak on, a specjalizacje instruktorskie z tych dyscyplin sportowych otworzyły mi drzwi w poznaniu dwóch światów. Zaraz po ukończeniu specki z nart, dostałem ofertę pracy jako instruktor na obozie narciarskim w Szklarskiej Porębie, w roku 2003. Później zdobywałem doświadczenie i umiejętności w rożnych szkołach narciarskich w Polsce. Tak samo było z windsurfingiem. Od razu po kursie w 2004 roku,najpierw praca w szkole windsurfingu w Chałupach, a następnie w Jastarni na Półwyspie Helskim, aż do 2014roku. W trakcie studiów mieliśmy do czynienia z wieloma dyscyplinami sportu, a kursy instruktorskie z pływania, aqua fitness, piłki nożnej i piłki ręcznej, windsurfingu oraz narciarstwa zjazdowego, które odbyłem, procentują do dziś. Nabyte umiejętności i informacje na studiach i specjalizacjach bardzo pomagają mi w prowadzeniu zajęć WF w szkole i uczelni wyższej, w których pracuję. Organizuję dla uczniów i studentów obozy narciarsko-snowboardowe, kajakowe, zawody o puchar Dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu w narciarstwie alpejskim i snowboardzie, a także ogólnopolskie zawody Family Cup. Okres studiów to też czas licznych wyjazdów do Egiptu i Grecji, gdzie prowadziłem szkolenia z windsurfingu. To czas kursów nurkowania i zdobywania patentów płetwonurka, kursów motorowodnych i zdobycia patentu morskiego sternika motorowodnego oraz licencji na holowanie narciarza.

Obrona pracy magisterskiej w roku 2006 pod czujnym okiem Pani dr Renaty Golanko zakończyła ten cudowny okres „studiowania” – bo przecież nie była to tylko nauka, sport, ale też imprezy, wyjazdy, juwenalia, spotkania, koncerty i grille przed akademikiem i między blokami, które do dziś wspominamy, i na które oczywiście mieliśmy zgodę. Rok 2006 to też rok podjęcia pierwszej pracy w zawodzie nauczyciel, ale też rok założenia mojej firmy SKI – SURF. Początkowo była to Szkoła Pływania i Aqua Fitnessu w Zamościu, a zimą otworzyłem pierwszą Szkołę Narciarstwa i Snowboardu na Roztoczu (www.jacnia.pl). Powolutku wszystko rozkręcało się w dobrym kierunku na tyle, że w 2010roku mogłem stworzyć wspólnie z kolegą (po turystyce na AWF Biała Podlaska) dział SKI- SURF Travel, który funkcjonuje po dziś dzień. Organizujemy wyjazdy integracyjne i szkoleniowe z narciarstwa zjazdowego i snowboardu nie tylko w Polsce, ale i zagranicą (Alpy Włoskie i Francuskie). Doświadczenie i umiejętności, które zbierałem przez lata studiów i zaraz po nich prowadząc różnego rodzaju szkolenia i samą ich organizacją doprowadziły do momentu, gdzie mogłem mogłem prowadzić
kursy na instruktorów. Do tej pory z kuźni SKi – SURF Akademia Sportów Wodnych i Zimowych im. Jana Zamoyskiego w Zamościu wyszło
ponad 100osób – instruktorów narciarstwa, pływania i windsurfingu, którzy tak jak ja kiedyś zaczynają swoją przygodę z tymi
pięknymi sportami, szkoląc swoich adeptów.

Odkąd pamiętam, zawsze stawiałem sobie cele bardzo nieosiągalne dla mnie z różnych powodów. Wszyscy mówili mi dookoła „zejdź na ziemię i przestań latać myślami w chmurach”. Nigdy tego nie zrobiłem. Tak jest, lotnictwo, w szerokim pojęciu tego słowa było i jest moją miłością od zawsze. Od 2012roku jestem pilotem samolotowym i pilotem paralotniowym z napędem PPG, z aktualnymi licencjami. Dla swojego bezpieczeństwa przeszedłem kurs skoków spadochronowych, ale w tym temacie dopiero stawiam pierwsze kroki. Od marca 2015r. jestem V-ce Prezesem Aeroklubu Ziemi Zamojskiej. Jazda motocyklem jest jednym z moich hobby, które relaksuje mnie po tygodniu zajęć.

Rok 2015 przyniósł nowe możliwości rozwoju. Zalew w Nieliszu, roztoczańskie czyste powietrze, niepowtarzalny klimat tego miejsca, to tu właśnie od tego roku powstaje szeroka działalność SKI – SURF. Szkoła windsurfingu z zabezpieczeniem skuterów wodnych, motorówka w pierwszej na Roztoczu Szkole Wakeboarding’u i Nart Wodnych, banan i koła ciągane za motorówką, trampoliny dla mniejszych i większych, to nie wszystko, z czego będzie można korzystać na Plaży Moczydło. Oczywiście całość z najwyższym poziomem bezpieczeństwa.
Czy coś jeszcze nowego pojawi się w mojej głowie? Plany i pomysły już są, ale to temat - rzeka…

Widzicie, co można robić i jakie daje możliwości uczelnia AWF w Białej Podlaskiej. Do niej trafiają „nieoszlifowane diamenty”, które lśnią później w świecie dając dobry przykład. To Wy Młodzi zdecydujcie sami o swoim losie i wybierzcie sposób na życie, tak jak ja to zrobiłem, a uczelnia Wam w tym pomoże ze zdwojoną siłą. Mój Tato kiedyś mi powiedział: „Maciek, studia to najpiękniejszy okres w życiu człowieka, idź, zobaczysz” – i ja się z Nim w 100% zgadzam!

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
Previous Next Play Pause
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11