AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO
JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO W WARSZAWIE
FILIA W BIAŁEJ PODLASKIEJ

>>> GALERIA <<<
Z cyklu "Pasje naszych studentów"
Kim jestem?
Nazywam się Kinga Świderska. Jestem studentką II roku studiów I stopnia, kierunku Wychowanie Fizyczne bialskiego WWFiS.
Jak to się zaczęło?
Już jako dziecko byłam bardzo aktywna fizycznie i wraz ze znajomymi spędzałam całe dnie poza domem. Lubiłam biegać, skakać, jeździć na rowerze… Z biegiem lat, pasja do sportu nadal mi pozostała. W czasach późnej podstawówki zarażono mnie pasją do siatkówki, więc zapisałam się do szkolnej drużyny i trenowałam ją. Bardzo chętnie zostawałam po lekcjach i poznawałam sekrety tej gry. Ze względu na moja wysokość ciała było mi trochę łatwiej i nauczyciele powtarzali mi, że „widzą we mnie potencjał”. Nakręcałam się. W gimnazjum i liceum kontynuowałam treningi – z nową drużyną, z nowym trenerem. Moim drugim sportem był tenis stołowy, który z kolei trenowałam sama. Miałam szczęście, bo w mojej miejscowości jest świetlica, w której stoi stół i razem z tatą, bratem i znajomymi przychodziliśmy wieczorami, aby pograć. W gimnazjum i liceum osiągałam w tej dyscyplinie znaczne sukcesy. Jeździłam na zawody, turnieje i często stawałam na podium. Podbudowywało mnie to, choć grałam z przyjemności i chęci rywalizacji. Do dzisiaj w moim pokoju na ścianie widnieje napis z mottem: „Jeśli trwasz w miłości do gry, wygrywasz” (Pete Sampras).
Jak wygląda moja pasja?
Kocham sport. Jestem wdzięczna rodzicom i całemu światu, że jestem tu, gdzie jestem, czyli w AWF-ie w Białej Podlaskiej. To mój drugi dom!!! Tutaj mam wspaniałe warunki do realizacji i fantastycznych ludzi, dzięki którym jest to o wiele przyjemniejsze. Na drugim roku studiów bardziej odważnie zaczęłam działać - współpracować. Jako, że czuję się na Uczelni bardzo dobrze, chętnie udzielam się w jej życiu. Jako studentka znajduję czas na wszystko – na chodzenie na zajęcia, naukę, treningi i dodatkową aktywność. Znajomi śmieją się, mówiąc „Jak to możliwe, że jestem obecna na Uczelni od poniedziałku do niedzieli i mam dobre oceny”. Prawda jest taka, że na sport zawsze znajdę czas, a nauka? Sekretem jest to, że interesuje mnie większość przedmiotów, realizowanych na studiach, więc wiedza „wchodzi mi” zaskakująco szybko do głowy. Grunt to być w miejscu, w którym chce się przebywać i mieć konkretne plany oraz marzenia, do których się dąży. Aktualnie radzę sobie z większością dyscyplin, jakie tylko są. Raz lepiej, raz gorzej – ale wszystkiego można się nauczyć. Wystarczą chęci i dobrze pojmowany upór, czyli praca nad sobą... Od pierwszego roku studiów zaczęłam nawet trenować rzut dyskiem!!! Tak bardzo spodobała mi się ta konkurencja sportowa, że postanowiłam zostać w Białej Podlaskiej na wakacje i trenować. I nie żałuję!!! Przestałam bać się wyzwań i z ogromną przyjemnością próbuję sprawdzać się w różnych dyscyplinach. Od października próbuję również swoich sił jako „studentka-dziennikarka-reporterka”. Odpowiedziałam na propozycję współpracy z Biurem Jakości Kształcenia i Rozwoju WWFiS w Białej Podlaskiej. Super odnajduję się w tej roli. Przygotowuję krótkie relacje z wydarzeń uczelnianych, jestem jednym z moderatorów Facebooka wydziałowego, piszę cykliczne reportaże, dotyczące życia studenckiego. Kręci mnie to bardzo!!! Zachęcam wszystkich do działania. Czas studiów – to jest właśnie nasz/Wasz czas, czas na rozwój, realizację marzeń i celów. Tylko od nas/Was zależy, czy wykorzystamy to, co niejednokrotnie dostajemy za darmo, a często wystarczy się po to tylko schylić. Nie przegapcie Waszej szansy, rozwijajcie swoje talenty (czasem mocno ukryte), nie pozwólcie, żeby przypadek decydował o naszym/Waszym życiu. Jak swoją drogę obrałam...

Pozdrawiam,
Kinga